Pogoda w Polsce jutro 21 lutego: w którym mieście unikniesz najgorszych opadów i masz szansę na przejaśnienia

Czy w sobotę 21 lutego 2026 roku trzeba będzie szykować parasol, a może raczej ciepłą kurtkę i szalik? Jutrzejsza aura przyniesie typowo zimową mieszankę, która sprawi, że wyjście z domu bez odpowiedniego przygotowania może być nieprzyjemnym doświadczeniem. Polska znajdzie się w zasięgu masy powietrza polarnego, co oznacza wyraźny spadek temperatury w godzinach nocnych i porannych, a także niestabilne warunki atmosferyczne. Warto zaplanować dzień z uwzględnieniem kapryśnej pogody, bo choć zimno będzie odczuwalne, to największym wyzwaniem okażą się mieszane opady deszczu ze śniegiem. Sprawdźmy szczegółowo, czego możemy się spodziewać w najważniejszych polskich miastach.

Warszawa – szare niebo i ślisko pod nogami

W stolicy będzie padać, choć nie przez cały dzień. Opady pojawią się późnym popołudniem w formie deszczu ze śniegiem, a ich łączna ilość to zaledwie 0,3 milimetra – brzmi niewiele, ale wystarczy, by chodniki stały się śliskie. Temperatura maksymalna wyniesie 1 stopień Celsjusza, ale prawdziwe wyzwanie to poranek, gdy termometry pokażą minus 7,9 stopnia. Taka amplituda temperatury w ciągu dnia to efekt przemieszczania się układów atmosferycznych, które powoli wprowadzają nieco cieplejsze powietrze. Wiatr będzie umiarkowany – około 12 kilometrów na godzinę – co przy minusowych temperaturach potęguje uczucie chłodu. Zachmurzenie sięgnie 92 procent, więc na słońce możemy nie liczyć. Wilgotność powietrza utrzyma się na poziomie 75 procent, co w połączeniu z niską temperaturą sprawi, że chłód będzie wręcz przeszywający. Jeśli planujesz wyjście do parku czy na dłuższy spacer, zdecydowanie postaw na wielowarstwowe ubranie i solidne obuwie. To dzień raczej dla domatorów z kubkiem gorącej herbaty niż dla miłośników aktywności na świeżym powietrzu.

Kraków – opady prawdopodobniejsze niż gdziekolwiek indziej

W stolicy Małopolski sytuacja wygląda podobnie, ale z jedną istotną różnicą – prawdopodobieństwo opadów wynosi aż 84 procent, co czyni Kraków miejscem, gdzie deszcz ze śniegiem jest niemal pewny. Temperatura maksymalna osiągnie 2,1 stopnia, a minimalna spadnie do minus 8,1 stopnia w godzinach nocnych i porannych. To oznacza, że poranek będzie naprawdę mroźny, a każdy wychodząc z domu przed godziną dziewiątą powinien liczyć się z intensywnym chłodem. Opady będą niewielkie – zaledwie 0,3 milimetra – ale w formie mieszanej mogą stworzyć nieprzyjemną breję na ulicach. Zachmurzenie wyniesie 74 procent, co daje minimalnie więcej szans na chwilowe przejaśnienia niż w Warszawie, choć nie należy się łudzić – dzień będzie zdecydowanie bardziej szary niż słoneczny. Wiatr osiągnie średnio 11,5 kilometra na godzinę, a wilgotność powietrza wyniesie prawie 78 procent. To połączenie sprawia, że odczuwalna temperatura będzie niższa niż ta pokazywana przez termometr – zjawisko znane jako temperatura odczuwalna powstaje właśnie przez działanie wiatru i wilgotności. Dla turystów planujących zwiedzanie Rynku Głównego czy Wawelu: koniecznie ubierzcie się ciepło i weźcie parasol.

Wrocław – najbardziej mokry punkt na mapie

Stolica Dolnego Śląska będzie liderem, jeśli chodzi o intensywność opadów. Tutaj będzie padać już od rana i po południu, a łączna ilość opadów wyniesie 2,6 milimetra – to niemal dziesięciokrotnie więcej niż w Warszawie czy Krakowie. Choć w postaci mieszanej deszczu ze śniegiem, taka ilość wystarczy, by mokre ulice i chodniki stały się codziennością. Temperatura wahać się będzie od minus 4,8 stopnia w nocy do 3,6 stopnia w ciągu dnia – to najcieplejszy punkt w naszym zestawieniu, choć nazwanie tego „ciepłem” byłoby sporym nadużyciem. Zachmurzenie wyniesie imponujące 97 procent, więc niebo będzie niemal w pełni zasłonięte. Wiatr osiągnie średnio 11,9 kilometra na godzinę, a wilgotność aż 83 procent – najwyższa wartość wśród wszystkich analizowanych miast. Wysoka wilgotność powietrza to efekt napływu mas powietrza znad Atlantyku, które niosą ze sobą więcej wilgoci. Dla mieszkańców Wrocławia to oznacza jeden jasny komunikat: parasol i wodoodporne obuwie to absolutna konieczność. Jeśli możesz, zostań w domu lub przełóż spacer na inny dzień – warunki będą naprawdę nieprzyjemne.

Toruń – zimowy powrót z charakterem

W Toruniu opady są prawdopodobne na poziomie prawie 68 procent, a ich ilość wyniesie 0,7 milimetra. Co ciekawe, przewidywana ilość śniegu to również 0,7 centymetra, co sugeruje, że część opadów może przybrać formę bardziej zimową. Temperatura będzie oscylować między minus 6,1 stopnia w nocy a 1,8 stopnia w ciągu dnia – klasyczny lutowy dzień, kiedy zima jeszcze nie odpuszcza. Wiatr będzie najsilniejszy w całym zestawieniu – średnia prędkość wyniesie 14 kilometrów na godzinę, co przy minusowych temperaturach da się odczuć szczególnie nieprzyjemnie. Zjawisko to meteorolodzy nazywają „wind chill effect”, czyli efektem wychłodzenia wiatrem – przy takiej prędkości wiatru odczuwalna temperatura może być o kilka stopni niższa niż ta rzeczywista. Zachmurzenie wyniesie niemal 100 procent (dokładnie 99,6), co czyni Toruń najciemniejszym punktem w naszym zestawieniu. Wilgotność na poziomie 82,6 procent również nie ułatwia sprawy. Jeśli mieszkasz w Toruniu i zastanawiasz się, czy warto wybrać się na Starówkę – lepiej zaplanuj wizytę na inny weekend. Warunki będą zdecydowanie bardziej sprzyjające domowej atmosferze niż miejskim wędrówkom.

Radom – najmniej pewne opady, ale nie mniej kapryśna pogoda

W Radomie prawdopodobieństwo opadów wynosi nieco ponad 54 procent – to najniższy wskaźnik w naszym zestawieniu, choć wciąż oznacza, że szansa na deszcz ze śniegiem jest większa niż fifty-fifty. Ilość opadów to 0,5 milimetra, co jest wartością średnią, ale wystarczającą, by ulice mogły być mokre. Temperatura będzie wahać się od minus 7,9 stopnia w nocy do zaledwie 2 stopni w ciągu dnia. Taka różnica to wynik nocnego wypromieniowania ciepła – w bezchmurne lub częściowo pochmurne noce ciepło ucieka z powierzchni ziemi szybciej, co powoduje gwałtowniejsze spadki temperatury. W przypadku Radomia zachmurzenie wyniesie 71 procent, co daje najwięcej szans na chwilowe przejaśnienia spośród wszystkich analizowanych miast. Wiatr będzie umiarkowany – 13,3 kilometra na godzinę – a wilgotność wyniesie około 74 procent. To relatywnie najkorzystniejsze warunki, choć daleko im do idealnych. Jeśli musisz wyjść z domu, Radom oferuje minimalnie większą szansę na lepszą pogodę niż pozostałe miasta, ale to wciąż dzień, w którym ciepła kurtka i szalik będą niezbędne.

Jaki plan na sobotę?

Sobota 21 lutego przyniesie typowo zimową aurę z pełnym wachlarzem zimowych niespodzianek. Żadne z analizowanych miast nie uniknie opadów, choć ich intensywność będzie się różnić – od niewielkich mżawek w Warszawie i Krakowie po solidniejsze opady we Wrocławiu. Temperatury oscylujące wokół zera w ciągu dnia i spadające znacznie poniżej w nocy sprawiają, że ten weekend to definitywnie czas na zostanie w domu z dobrą książką lub serialem. Jeśli jednak plany wymagają wyjścia, przygotuj się solidnie: wielowarstwowe ubranie, wodoodporne obuwie z dobrym bieżnikiem i parasol to absolutne minimum. Warto też pamiętać o podwyższonym ryzyku poślizgnięcia się – mieszane opady mogą tworzyć śliskie powierzchnie, szczególnie na chodnikach i schodach.

Dla kierowców to również dzień wymagający zwiększonej uwagi – mokre lub lekko zaśnieżone drogi mogą wydłużyć hamowanie, a ograniczona widoczność przez opady wymusza ostrożniejszą jazdę. Silniejsze porywy wiatru w Toruniu sugerują, że warto unikać parkowania pod drzewami czy starymi budynkami. Z drugiej strony, jeśli ktoś kocha zimową atmosferę i nie przeszkadza mu kapryśna pogoda, może to być idealny moment na spacer w niemal pustym parku – przy takiej aurze większość ludzi zostanie w domach, więc miłośnicy spokoju znajdą wreszcie upragnioną ciszę. Pamiętajcie jednak o gorącym napoju w termosie i dodatkowej warstwie ubrania – natura potrafi być piękna, ale nie zawsze wybaczy brak przygotowania.

Lascia un commento